W swoim monumentalnym dziele Defrauding America (Okradanie Ameryki) były oficer śledczy Federalnego Urzędu Lotnictwa (Federal Aviation Administration; w skrócie FAA) Rodney Stich pisze:„Po wyborze Clintona na prezydenta Stanów Zjednoczonych jego administracja i Departament Sprawiedliwości zablokowali wszystkie śledztwa i oskarżenia dotyczące Inslaw, October Surprise, operacji CIA dotyczących handlu narkotykami i prania brudnych pieniędzy, BNL, BCCI i Iraqgate.

Po opuszczeniu Arkansas Clinton miał wiele do ukrycia, jeśli chciał zostać prezydentem Stanów Zjednoczonych. Dopuścił się poważnych przestępstw wykorzystując rządowe środki i siłę do zaspokajania swojego popędu płciowego, zażywając narkotyki, tuszując nielegalny handel bronią prowadzony przez CIA z terenu Arkansas i związany z nim handel narkotykami. Tajemnicze zgony, zabójstwa i pobicia ludzi będących w posiadaniu informacji mogących ujawnić tę nielegalną działalność jeszcze bardziej powiększyły problemy Clintona. Aby ochronić się przed tym, potrzebował mocnej zbroi złożonej z wpływowych przedstawicieli rządu. Miał szczęście, że amerykańskie media nie ujawniły tych ciężkich przestępstw. Postąpiono zgodnie z regułą: „Nie pytaj i nie opowiadaj”.

Klasyczne już dziś studium Sticha Defrauding America przedstawiające część amerykańskiej historii XX wieku zawiera niepodważalne dowody sponsorowanego przez państwo terroryzmu uprawianego przez rząd Stanów Zjednoczonych. Na ten bezprecedensowy zbiór informacji zawarty w tej książce złożyło się kilkadziesiąt wewnętrznie spójnych i wzajemnie się potwierdzających zeznań demaskatorów, pracowników agencji rządowych.

CZY „CIA” TO SKRÓT OD SŁÓW „KOKAINA W AMERYCE” („COCAINE IN AMERICA”)?

W rozdziale zatytułowanym „Koronne dowody” Stich przytacza zeznanie wieloletniego pracownika FBI, specjalnego agenta Richarda M. Tausa, który opowiada o dowodach jednoznacznie świadczących, że grupa CIA o nazwie „K-Team” zajmowała się handlem narkotykami.

„Grupa «K-Team»” – pisze Stich – „miała parawan w postaci bardzo patriotycznie brzmiącej nazwy Narodowy Instytut Wolności (National Freedom Institute) i nadawała swoim akcjom nazwę «Enterprise» («Przedsięwzięcie»). Taus stwierdził, że były to «przedsięwzięcia», które wielokrotnie wypływały na światło dzienne podczas przesłuchań prowadzonych przez Kongres w sprawie afery Iran-Contra. Zespół Tausa odkrył, że «K-Team» była grupą na usługach CIA zaangażowaną w handel narkotykami, zagrabianie oszczędności i pożyczek oraz działalność, która zyskała później miano Irangate i Iraqgate”.

Kolejny informator Sticha, Gene „Chip” Tatum, w pełni potwierdza te oskarżenia. Był pilotem helikoptera, który przewoził w Ameryce Środkowej Olivera Northa, Felixa Rodrigueza (alias Max Gomez) i Williama Barra (pełnomocnika należącej do CIA lotniczej firmy transportowej Southern Air Transport, a później, w czasach prezydentury George’a Busha, ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego USA).

Tatum opisał Stichowi pewną telekonferencję, która została zwołana w celu „ustalenia, gdzie zniknęło ponad 100 milionów narkodolarów w czasie trzyetapowej podróży z Panamy do Kolorado, Ohio i Arkansas. Ta kradzież dotknęła jedno z «przedsięwzięć»…” Pierwszy zadzwonił Fernandez, który oświadczył Oliverowi Northowi, że „pieniądze przepadły na odcinku z Panamy do Arkansas, co oznacza, że stoi za tym Seal, Clinton lub Noriega”.

Jak widać, między złodziejami nie obowiązywały żadne zasady honoru, jako że zarówno pilot Barry Seal, jak i gubernator Arkansas Bill Clinton oraz panamski generał Manuel Noriega byli podejrzani o uszczuplanie kokainowych dochodów George’a Busha. A oto jak według Gene’a „Chipa” Tatuma współpracują ze sobą Dixie Mafia1 i Yankee Mob2:

„Piętnaście minut później zadzwonił przenośny telefon i okazało się, że na linii jest wiceprezydent George Bush i rozmawia z Williamem Barrem” – podaje Stich. – „Mówiąc o brakujących pieniądzach, Barr powiedział w pewnym momencie: «Uważam, że żadne ze źródeł nie jest na tyle zuchwałe, aby odessać tak dużo pieniędzy. Bardziej prawdopodobne wydaje mi się, że każdy z nich wziął część wywołując tak duży ubytek…»

„Tatum twierdzi, że po tej rozmowie Barr wykręcił jakiś numer i z miejsca uzyskał połączenie z gubernatorem Billem Clintonem. Barr wyjaśnił Clintonowi, że dzwoni w sprawie zaginięcia ponad 100 milionów dolarów należących do «Przedsięwzięcia», które przepadły w drodze z Panamy do Arkansas. Dodał, że razem z Oliverem Northem będzie szukał ich na panamskim odcinku, zaznaczając przy tym, że sprawa musi być rozwiązana, bo inaczej mogą być «duże kłopoty»”.

Problem został najwidoczniej rozwiązany. Bill Clinton został prezydentem – jednym z niewielu „przygotowywanych” przez CIA ludzi do objęcia tego stanowisko wciągniętych na „listę kandydatów”, jak podają Terry Reed i John Cummings, autorzy Compromised(Uzgodniony).Przy innej okazji Tatum przewoził grupę do Santa Ana w Hondurasie mającą odbyć spotkanie z Enrique Bermudezem i innymi przywódcami Contra oraz wizytację przetwórni kokainy.

„Tatum opisuje silny zapach paliwa odrzutowego i acetonu oraz wielkie zbiorniki na paliwo bez pokryw, w których znajdowało się paliwo i liście” – pisze Stich.

– „Tatum powtórzył słowa Olivera Northa: «Jeszcze rok tego i wszyscy będziemy mogli odejść na emeryturę…» [A jeśli nie na emeryturę, to może do radiowego talk-showu Ollie Northa? A może ktoś wystartowałby w wyborach do senatu, a może nawet prezydenckich, głosząc antynarkotykowy program i nawołując do państwa prawa? Arogancja tych kryminalistów jest wręcz niewiarygodna]. North dodał jeszcze: «Jeśli, oczywiście, uda się nam utrzymać tych arkansaskich kmiotków w ryzach» – mając na myśli Barry’ego Seala i gubernatora Clintona.

Przysłuchując się tym rozmowom, Tatum przypomniał sobie uwagę, jaką usłyszał od oficerów, kiedy zaczął narzekać na przewożenie narkotyków: «Nie mów o tym nikomu. Wśród twoich dowódców nie ma nikogo, kto byłby wystarczająco ważny»”.To nie żarty. Słysząc uwagi Olivera Northa na temat związku George’a Busha i Billa Clintona z handlem nnarkotykami, Tatum stwierdził, że lepiej posłuchać tej rady.

STICH PRZECIWKO SYSTEMOWI

Były rządowy oficer śledczy Rodney Stich jest jednym ze współczesnych nieznanych bohaterów. Jego osobiste poświęcenie w ujawnianiu przestępstw rządu i ich tuszowania sprawiło, że zaczęto go nękać, uwięziono i doprowadzono do bankructwa. Jego historia do złudzenia przypomina oskarżenia kierowane pod adresem dysydentów w Związku Radzieckim. Ścigany jak zwierz i prawie zniszczony przez agentów rządowych dzisiejszego Państwa Bezpieczeństwa Narodowego Ameryki Stich zdołał jednak przetrwać.

Jego licząca 753 strony książka Defrauding America (niedawno ukazało się jej rozszerzone i przejrzane trzecie wydanie) jest najwyraźniej owocem miłości, choć opowiada o zbrodniach, korupcji i ich tuszowaniu przez Federalny Rząd Stanów Zjednoczonych końca XX wieku. Stwierdzenie, że jest to książka ważna, to mało, jest ona wręcz nieodzowna dla każdego, kto chce poznać zakulisowe poczynania wielkiego rządu, wielkiego biznesu i zorganizowanej przestępczości, które w wielu przypadkach są odrostami tej samej bestii. Przyszłe pokolenia będą traktowały ją jako kamień milowy, jak dzisiaj traktujemy Decline and Fall of the Roman Empire(Upadek Cesarstwa Rzymskiego) Edwarda Gibbona. Dlaczego? Dlatego, że Defrauding America zawiera dowody prima facie prawnej i sądowej korupcji, tak okropnej i monstrualnej, że przerasta to wszelkie wyobrażenia.

Jak do tego doszło? Rodney Stich był kiedyś oficerem śledczym Federalnego Urzędu Lotnictwa. Stykając się przez wiele lat z lawiną raportów dotyczących nadużyć i niedbalstwa w lotnictwie, stał się demaskatorem. Potężne moce, którym rzucił wyzwanie,spętały go, fałszywie oskarżyły i uwięziły.W czasie swojej „dieslowskiej terapii” polegającej na ustawicznym przerzucaniu go z więzienia do więzienia mającym uniemożliwić mu wniesienie apelacji spotkał innych demaskatorów z innych agencji rządowych Stanów Zjednoczonych i przeprowadził z nimi wywiady. Zebrał tak dużo informacji, że mógł w końcu napisać i wydać Defrauding America.

W czasie niedawno przeprowadzonego wywiadu powiedział:

„Przyczyną pierwszego osadzenia mnie w więzieniu była tak zwana «obraza sądu». Jakjuż zapewne wiadomo, odkryłem bardzo poważne zaniedbania rządu dotyczące całego szeregu katastrof lotniczych. To odkrycie spowodowało, że stałem się swego rodzaju aktywistą przeciwstawiającym się korupcji rządu.Podążając przez szereg lat zdecydowanie tym tropem, gromadziłem coraz więcej informacji pochodzących od innych rządowych agentów i zacząłem zdawać sobie sprawę z innych form korupcji panoszącej się w rządzie.

Wszystko to odbywało się za przyzwoleniem Departamentu Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych, który krył te niegodziwości, z czym spotykam się od trzydziestu lat.Jeśli Departament Sprawiedliwości blokuje wymierzanie sprawiedliwości, niewiele da się zrobić. Udało mi się odkryć pewien szczególny paragraf – przypuszczalnie jestem jednym, który go kiedykolwiek zastosował – mający jednoznaczną wymowę.

Chodzi tu o Paragraf 18 punkt 4, który stwierdza:«Ktokolwiek wie o przestępstwie federalnym i natychmiast nie doniesie o nim federalnemu sędziemu lub innemu przedstawicielowi władz federalnych, staje się winny zatajenia przestępstwa». Pomyślałem więc, że to doskonała okazja do przełamania obstrukcji egzekwowania prawa ze strony Departamentu Sprawiedliwości. Wniosłem oskarżenie, żądając od sędziego przyjęcia moich dowodów oraz dowodów innych agentów, których poznałem. Chociaż sędziowie są z mocy prawa do tego zobowiązani, odmówili”.

Co było potem?

„Czasami zamykali sprawę bez jakichkolwiek przesłuchań, nie pozwalając mi nawet wyłuszczyć, o co chodzi.Kilka razy wydawali mi zakaz dostępu do sądów federalnych. Jest to, oczywiście, niezgodne z prawem i konstytucją. To również obstrukcja prawa.

Wraz ze wzrostem mojej wiedzy o kryminalnych działaniach rządu – kiedy rozpocząłem zbieranie poważnych dowodów na temat handlu narkotykami przez CIA – znowu zacząłem zgłaszać doniesienia, nawet mimo zakazu dostępu do sądów federalnych ze strony sędziów federalnych, który wydali oni wbrew prawu. Wtedy oskarżyli mnie o obrazę sądu za próbę zgłoszenia działalnościo charakterze przestępczym, którą zgodnie z prawem mam obowiązek zgłosić”.

Ponieważ adwokaci często go zdradzali, zaczął sam reprezentować siebie i nauczył się nawigować po mętnych wodach korupcji amerykańskiego systemu sądownictwa.Wielokrotnie wpadał na mielizny i ostatecznie utknął jako więzień.„Adwokaci mówią mi od lat, że jeśli zgodzą się mnie reprezentować, to będzie to koniec ich kariery, bowiem rząd ma taką władzę, że może z łatwością wpłynąć na karierę każdego z nich.Początkowo zostałem skazany na sześć miesięcy więzienia za obrazę sądu. Ja, który próbowałem donieść o przestępstwie, w którego zatuszowanie zamieszani są Departament Sprawiedliwości i sędziowie federalni. Tak się składa, że sędziowie federalni musieli być naciskani przez Departament Sprawiedliwości, ponieważ to właśnie ten departament wnosił oskarżenie”.

Czy to możliwe, że pracowali oni ręka w rękę w celu zatuszowania tej przestępczej działalności?

„Tak, i warto zauważyć, że w początkowym stadium, w jednej z moich pierwszych książek, w drugim wydaniu Unfriendly Skies(Nieprzyjazne niebo), wymieniam federalnych sędziów i personel Departamentu Sprawiedliwości jako winnych blokowania raportów, które składałem jako dowód przestępczej działalności związanej z całą serią katastrof lotniczych. Kiedy później poszedłem do federalnego sądu z całym szeregiem innych oskarżeń, te same indywidua oskarżyły mnie o obrazę sądu za to, że starałem się obnażyć kryminalną działalność, w którą były właśnie zamieszane”.

Tak więc hasło „Sprawiedliwość dla wszystkich” zawarte w Amerykańskiej Deklaracji Lojalności, okazuje się być niesmacznym żartem.

DOWODY PROWADZENIA HANDLU NARKOTYKAMI PRZEZ CIA I DEA3

We wstępie do Defrauding America Stich pisze:

„Niniejsza książka ujawnia przestępczą i wywrotową działalność wysoko postawionych osobistości z trzech wydziałów rządu federalnego. Podaje ona przyczyny, z powodu których społeczeństwo nie jest informowane o przestępczych aktach skierowanych przeciwko Stanom Zjednoczonym i ich obywatelom popełnianym przez ludzi, którzy zostali obdarzeni zaufaniem i którym polecono zapobieganie tego rodzaju aktom. Wiele działań o charakterze kryminalnym, takich jak narkotyzowanie Ameryki przez CIA, jest trudne do wyobrażenia dla większości Amerykanów, którzy są odizolowani od prawdy przez obłudny Kongres i większość mediów.

Dla tych z nas, którzy znają tę działalność, mając kontakt z nią od środka, włącznie z tymi, którzy w niej de facto uczestniczyli, pytanie, czy CIA angażuje się w handel narkotykami, brzmi tak samo jak pytanie pilota, czy samolot lata. Oczywiście, że tak, samoloty latają, a CIA od pięćdziesięciu lat zajmuje się szmuglem narkotyków do Stanów Zjednoczonych”. Jednym z najbardziej „wybuchowych” rozdziałów książki jest rozdział „Handel narkotykami prowadzony przez CIA i DEA”. Zawiera on wypowiedzi byłych agentów CIA i DEA, którzy uczestniczyli w tym procederze.

„Spędziłem setki godzin przy słuchawce telefonu prowadząc trójstronne rozmowy z personelem CIA i DEA,ich żonami, pewnym agentem Mossadu4 i Rossem Perotem” – pisze Stich. – „Często rozmowy miały charakter opisów przeżyć jakiegoś pilota, który zwierzył się z nich innemu pilotowi, przy czym każdy z nich wiedział, że jakiekolwiek zmyślenie zostanie natychmiast rozpoznane przez drugiego. Byłem niczym wtyczka w tajnych działa-niach CIA. Pozyskiwane w ten sposób informacje stanowiły cenne uzupełnienie tego, czego dowiedziałem się jako oficer śledczy Federalnego Urzędu Lotnictwa oraz ofiara szykan ze strony Departamentu Sprawiedliwości”.

Na przykład wzajemnie potwierdzające się zeznania byłych pracowników CIA, Gunthera Russbachera i Trentona Parkera, wskazują jednoznacznie, że kolumbijskie kartele narkotykowe zostały zorganizowane przez CIA.„Parker opowiedział, w jaki sposób CIA organizowało spotkania, na których różni kolumbijscy hurtownicy narkotyków zorganizowali się w kartel narkotykowy…” – pisze Stich. – „Oświadczył, że na pierwszym spotkaniu było obecnych około 20 kolumbijskich dealerów i że w drugim i ostatecznym zebraniu, które odbyło się w Hotel Internationale w Medellín, wzięło udział około 200 dealerów… Cartel Medellín został założony w grudniu 1981 roku i każdy z członków założycieli wpłacił wpisowe w wysokości 35000 dolarów, które przeznaczono na utworzenie sił ochrony przeznaczonych do osłony operacji narkotykowych kartelu”.

Co więcej, Stich podaje, że agent CIA Gunther Russbacher „potwierdził odbycie się wymienionych przez Parkera zebrań i dodał, że we wrześniu 1981 roku miało miejsce jeszcze spotkanie wstępne w Buenaventura w Kolumbii, na którym ustalono tryb przyszłych spotkań. Russbacher, który był na nim obecny, powiedział, że jego inicjatorem było CIA i że miało ono na celu umożliwienie szmuglu narkotyków do USA. Jednocześnie dawało CIA możliwość układu z całą grupą, a nie z poszczególnymi dealerami z osobna”.

Co to oznacza? Otóż to, że głośna tak zwana „wojna z narkotykami” stała się po prostu operacją, której celem było wyeliminowanie konkurencji w usankcjonowanym przez państwo handlu narkotykami.„Przeciętny Amerykanin nie jest świadom wagi krymi-nalnej działalności CIA, a to dzięki tuszowaniu jej i dezinformacji szerzonej przez podległe establishmentowi media” – pisze Stich. – „Od lat szerzy się zdeprawowany sposób myślenia. Zainicjowanie wojen w Wietnamie i zbrodniczych działań zarówno w Wietnamie, jak i Ameryce Środkowej to już rutynowe działania…”

Chociaż CIA nie ma prawa zgodnie ze statutem działania wewnątrz Stanów Zjednoczonych, nic sobie z tego nie robi. Zaangażowała się i nadal angażuje w różne przestępcze działania przeciwko obywatelom USA. Kryjąc się za fałszywymi fasadami okrada wszystkie rodzaje instytucji finansowych USA, łącznie z oszczędnościami, pożyczkami, bankami i towarzystwami ubezpieczeniowymi. CIA jest głównym uczestnikiem grabieży zasobów wymienionych w Rozdziale 11, czyniąc z ich statutowej ochrony pułapkę na nieostrożnych Amerykanów.

Według informatorów Sticha, byłych demaskatorów DEA, ta amerykańska agencja stworzona do kontroli napływu narkotyków do Stanów Zjednoczonych, jest tak skorumpowana, że de facto sama stała się kartelem narkotykowym. Oto przykład jej przestępczej działalności, która nigdy nie stała się przedmiotem dochodzeń prowadzonych przez Departament Sprawiedliwości.„4 kwietnia 1993 roku otrzymałem pierwszy z całej serii telefonów od byłego pilota DEA, Basila Abbotta, który od roku 1973 przewoził drogą lotniczą ze Środkowej i Południowej Ameryki dla DEA jej samolotami narkotyki”– pisze Stich.

– „Abbott był w więzieniu pod zarzutem złamania zasad przewidzianych dla zwolnionych warunkowo, co rzekomo nastąpiło w czasie podróży z Austin w Teksasie do Missouri. Złamanie tych zasad polegało na nieudanej próbie przekonania agentów DEA, że nie uczynił nic, co można by potraktować jako pogwałcenie tych zasad. Faktycznym powodem jego aresztowania były jego starania zainteresowania środków masowego przekazu swoimi oskarżeniami, że DEA rutynowo szmugluje narkotyki do Stanów Zjednoczonych… Abbott wymienił innych pilotów DEA, którzy pracując na zlecenie DEA pilotowali wyładowane narkotykami samoloty z Ameryki Środkowej do Stanów Zjednoczonych. Byli to Floyd Carlton, Cesar Rodriguez, Daniel Miranda, George Phillips i wielu innych…”

Podana przez Abbotta intensywność lotów z narkotykami była ogromna. „Na niektórych pasach w Belize i Nikaragui ruch był jak na Grand Central Station” – powiedział.„Loty te były zyskowne dla każdego, nie wyłączając pilotów” – podaje dalej Stich. Poza rządową pensją piloci DEA otrzymywali dodatkowe pieniądze lub mieli korzyści uboczne. „Abbott otrzymał 60000 dolarów i 50 funtów (22,7 kg) «trawki» za jeden tydzień latania do Indian Miskito… Opowiedział mi o locie do Panamy z agentem DEA, George’em Phillipsem [Phillips był kontraktowym agentem CIA oddelegowanym do DEA].

W czasie postoju w Belize w celu uzupełnienia paliwa Phillips otworzył aluminiową walizkę, w której znajdowała się sterta taśm i dyskietek oznakowanych «Inslaw».Phillips wyjawił Abbottowi, że te taśmy zawierają księgowość fikcyjnej spółki używanej przez dealerów narkotyków. To oprogramowanie, noszące nazwę «Promis» zostało kiedyś ukradzione z firmy «Inslaw» przez pracowników Departamentu Sprawiedliwości, którzy później sprzedali je obcym rządom i kartelom narkotykowym…Abbott opisał swoje częste kontakty z szefem Środko-woamerykańskiego Biura DEA, Sante Bario, oraz sposób, w jaki DEA uciszyła go, aby utrzymać w tajemnicy przed opinią publiczną operacje szmuglu narkotyków prowadzone przez CIA i DEA…

Prawnicy DEA i Departamentu Sprawiedliwości oskarżyli go o złamanie federalnych przepisów w sprawie narkotyków i doprowadzili do jego uwięzienia… Kiedy doprowadzono go przed rejonowego sędziego Shannona w San Antonio, usiłował wyjaśnić swoje obowiązki w ramach DEA oraz opisać szmugiel narkotyków prowadzony przez DEA i CIA, lecz prawnicy Departamentu Sprawiedliwości i sędzia wyłączyli go z postępowania. Po powrocie do celi strażnik podał mu kanapkę posmarowaną masłem orzechowym doprawionym strychniną, co wywołało konwulsje i jego śmierć. Jako oficjalną przyczynę śmierci w opisie sekcji zwłok podano asfiksję”.

BEZKARNI PRZESTĘPCY NA WYSOKICH STANOWISKACH

Stich wymienia w swojej książce cały szereg znanych nazwisk: urzędników państwowych i znanych polityków, winnych popełnienia poważnych przestępstw. Są wśród nich oczywiście takie osobistości ze świata polityki, jak Bill Clinton, George Bush, William Barr i Oliver North.W tym miejscu nasuwa się pytanie, czy Stich był kiedykolwiek oskarżony lub czy grożono mu z powodu zniesławiających treści zawartych w jego książce lub że jakiś fakt w niej podany nie jest prawdą.„Nie, coś takiego nigdy nie miało miejsca” – oznajmił Stich. – „Jednak kilka miesięcy temu stało się coś ciekawego. W Mena w Arkansas pracował agent DEA, Michael Hurley”.

Nawiasem mówiąc w Mena mieści się niewielkie rolnicze lotnisko, które pod koniec lat osiemdziesiątych pełniło rolę punktu przerzutowego narkotyków do Stanów Zjednoczonych. „Jego nazwisko po raz pierwszy pojawiło się w związku ze sprawą «Inslaw» – pisze dalej Stich. – „Michael Riconosciuto był zamieszany w zmianę oprogramowania Inslaw, które ludzie z Departamentu Sprawiedliwości ukradli tej firmie.

Kiedy Kongres zażądał w końcu, by Riconosciuto potwierdził wszystko, wezwano go do Departamentu Sprawiedliwości i oświadczono: «Jeśli to potwierdzisz, to cię dopadniemy»”. Riconosciuto nie przestraszył się tej groźby i złożył zeznanie. Tydzień później Michael Hurley, który był agentem DEA w Nikozji, został przeniesiony do stanu Washington, gdzie zamieszano go i oskarżono o powiązania z handlem narkotykami, co było moim zdaniem fałszywym oskarżeniem”.

Zatem Hurley był tym, który pierwszy ustawił Riconosciuto?

„Hurley był głównym agentem DEA w Mena i dobrze wiedział o szmuglu narkotyków na początku lat osiemdziesiątych”.Tak oto dotarliśmy do miejsca, gdzie krzyżują się różne przestępcze operacje i ich tuszowanie, które nie żyjący już dziennikarz Danny Casolaro nazwał ogólnie „Ośmiornicą” („Octopus”). Ośmiornica to według Casolaro ogólnoświatowy spisek oszustów tworzących luźno powiązaną sieć składającą się z byłych pracowników CIA, wojskowych, postaci ze świata zorganizowanej przestępczości oraz byłych urzędników państwowych, którzy współpracowali ze sobą w ramach różnych przedsięwzięć, takich ja produkcja broni, pranie brudnych pieniędzy, oszustwa na dostawach i wymuszenia. „Tymczasem” – dodaje Stich – „Lester Coleman, autor The Trail of Octopus(Szlak Ośmiornicy) pracował w Bejrucie i Nikozji jako agent Wywiadowczej Agencji Obrony5.Pracując pod przykrywką w Christian Broadcast Network (Chrześcijańska Sieć Nadawcza) miał za zadanie szpiegowanie DEA”.

Dlaczego DIA nie dowierzała DEA?

„Moim zdaniem DIA czuła, że DEA zaangażowała się po uszy w handel narkotykami” – wyjaśnia Stich. – „Chcieli wiedzieć, co się dzieje. Coleman był ich pracownikiem operacyjnym w Nikozji. DIA używało Christian Broadcast Network (będącej własnością Pata Robertsona) jako przykrywki do swojej działalności. Podczas pracy w Nikozji Coleman odkrył, że Michael Hurley i DEA działają w «rurociągu narkotykowym», który utworzyły wspólnie CIA, DEA oraz syryjscy i libańscy handlarze narkotyków. Jako kanału przerzutowego narkotyków używają samolotów linii lotniczych Pan-Am. To właśnie ten «rurociąg» – sposób jego działania – umożliwił terrorystom podłożenie bomby na pokładzie lotu 103 samolotu Pan-Amu. Właśnie tu wkracza Michael Hurley. Coleman twierdzi, że DEA i Hurley wiedzieli o «rurociągu» i działali w nim”.

„Michael Hurley wysłał do mnie cztery miesiące temu fax” – dodaje Stich – „w którym oświadczył, że słyszał, iż rozpowszechniam o nim różne fakty w Internecie. Zagroził, że jeśli okaże się to nieprawdą, to mnie zaskarży.Odpowiedziałem mu również faxem, w którym napisałem: «Prawdę mówiąc, nic nie zamieszczałem w Internecie na pański temat. Ale skoro już się skontaktowaliśmy, chciałbym, aby odpowiedział pan, czy pracował pan w DEA w Arkansas na początku lat osiemdziesiątych». Nigdy nie odpowiedział. Zwróciłem się więc do Colemana, który potwierdził, że to prawda”.

Jeszcze jeden bezkarny kryminalista?

„Jeśli chodzi o bezkarnych kryminalistów” – stwierdza Stich – „zalicza się do nich znaczna część pracowników Departamentu Sprawiedliwości, ale kto ich oskarży?”

INSTYTUCJONALNA KORUPCJA

Co Stich uważa za instytucjonalną korupcję, która trwa już od co najmniej trzydziestu lat?

„Jeśli chodzi o korupcję panoszącą się w Departamencie Sprawiedliwości, to jestem w stanie udokumentować ostatnie trzydzieści lat jej trwania, od momentu kiedy zostałem federalnym oficerem śledczym” – odpowiada Stich. – „Pracowałem wówczas, w latach sześćdziesiątych, w Federalnym Urzędzie Lotnictwa i nawet oskarżyłem na piśmie J. Edgara Hoovera6 o tuszowanie przestępstw i obstrukcję prawa. Jak wiadomo, pracownik federalny nie może czegoś takiego puścić płazem. Jest też pewny federalny przepis, który oskarżenie urzędnika państwowego bez wystarczających dowodów czyni bardzo poważnym przestępstwem. Teraz mam mnóstwo dowodów.Wtedy był rok 1965. Miałem z nim kontakty od pewnego czasu, przedstawiając mu przestępczą działalność, którą odkryłem w Federalnym Urzędzie Lotnictwa, jak również w czasie pracy jako niezależny oskarżyciel.

Potrafiłem udokumentować inne rodzaje działalności przestępczej, nie tylko dotyczącej serii katastrof związanych z FAA [Federal Aviation Administration – Federalny Urząd Lotnictwa].

Byłem rozwścieczony tym, co się działo, i ciągłymi katastrofami. Co pół roku miała miejsce okropna katastrofa. Wymusiłem w końcu czteromiesięczne przesłuchania personelu FAA, w których występowałem jako niezależny oskarżyciel. W tym czasie prowadziłem przesłuchania i przedstawiłem zeznania oraz solidne dowody w liczącym 4000 stron sprawozdaniu. W czasie przesłuchań złapałem zarząd FAA na krzywoprzysięstwie, usiłowaniu krzywoprzysięstwa i oszustwie, które byłem w stanie dowieść.

Ludzie nie zdają sobie sprawy ze znaczenia tego, co opisuję w Unfriendly Skies. Nigdy wcześniej nie zdarzyło się w FAA i chyba już się nie powtórzy, aby jeden z jego kluczowych oficerów śledczych wymusił przesłuchania samego FAA, które przeobraziło się w przesłuchanie oskarżające. Przedstawiam świadków, dostarczam dokumenty i jednocześnie w czasie przesłuchań dzieją się bardzo dziwne rzeczy. Dochodzi do jeszcze dwóch katastrof, w czasie których w jednej z nich ginie ponad stu ludzi. Ich przyczynami były odkryte przeze mnie nieprawidłowości i nastąpiły one w obszarze objętym moim zakresem obowiązków. Wynikały z tej samej przyczyny, którą wywlokłem na światło dzienne, a której istnieniu zaprzeczało kierownictwo FAA. Nadało to całej sprawie diabelski wymiar”.

Jakie są zatem przyczyny korupcji? Czyżby linie lotnicze dawały łapówki kierownictwu FAA? Jaka była motywacja tych nie kończących się przestępstw, tuszowań i pogwałceń prawa dotyczących bezpieczeństwa lotów?

„Jest wiele przyczyn” – wyjaśnia Stich – „a jedną z nich jest syndrom obrotowych drzwi, który występuje w wielu rządowych agencjach. Ludzie zatrudnieni na stanowiskach państwowych zabiegają o przychylność przemysłu i robią wszystko, aby zebrać jak najwięcej dodatnich punktów, tak aby po opuszczeniu stanowisk rządowych dostać jak najlepiej płatną pracę w przemyśle.

Jest jeszcze, oczywiście, nacisk wywierany na FAA przez członków Kongresu, którzy otrzymują niezłe datki od przemysłu. I kiedy te naciski są wywierane na górę FAA, to oczywiście schodzą stopniowo w dół. Dla wszystkich pracowników FAA, którzy biorą w tym udział, są przewidziane pewne nagrody. Tak więc ten, kto próbuje wykonywać swoją pracę uczciwie i upiera się przy takim sposobie jej wykonywania, naraża się na odwet, zaś ci, którzy biorą udział w tej grze, otrzymują nagrody. Mamy więc w FAA ludzi niekompetentnych. Dostają się do władz i nie chcą się narażać przemysłowi. Po pierwsze, nie są na tyle kompetentni, aby móc ich przyłapać. Zadaniem inspektora jest ujawnianie bezprawnych lub niebezpiecznych praktyk. Ludzie u władzy nie chcą o tym słyszeć. Raporty idą do kosza. Jeśli inspektor upiera się, jest wiele sposobów, aby się na nim zemścić, jeśli nie zrozumie, o co tu chodzi.

FAA utworzono w roku 1958 przekształcając Civil Aeronautics Association (Stowarzyszenie Lotnictwa Cywilnego), po tym jak samolot United Airlines7 staranował samolot TWA8 nad Wielkim Kanionem. Wypadek ten narobił takiego szumu, że Kongres uchwalił w roku 1958 Federal Aviation Act (Federalne Prawo Lotnicze). W ślad za tym utworzono FAA. Zadaniem FAA jest pilnowanie bezpieczeństwa oraz wydawanie zasad i regulaminów, a także zatrudnianie inspektorów, którzy są odpowiedzialni za pilnowanie przestrzegania przepisów ujętych w wyżej wymienionych prawach i regulaminach. Niestety, system ten zrodził wiele problemów”.

To nie żarty, ale największym problemem jest to, kto ma sprawdzać sprawdzających. Jak zrobić, aby rządowe agencje służyły obywatelom a nie partykularnym interesom i przemysłowi?Analogicznym przykładem tego rodzaju problemów występujących w Stanach Zjednoczonych jest FDA9(Food and Drug Administration – Urząd ds. Żywności i Leków), który powinien stać na straży interesu obywateli mając na względzie ich zdrowie i kontrolować przemysł farmaceutyczny. W rezultacie urząd ten jest wplątany w takie same afery łapówkarskie, korupcję i politykę „obrotowych drzwi”, które mają miejsce na styku przedstawicieli agencji i przemysłu. Innym przykładem podobnych nadużyć może być SEC 10(Securities Exchange Commission).

Co można zrobić, aby przerwać łańcuch tej korupcji?

„Po pierwsze, należy oczyścić Departament Sprawiedliwości i stworzyć formy ochrony dla inspektorów i agentów rządowych, na wypadek gdyby ktoś chciał się na nich mścić” – stwierdza Stich. – „Wszystko jest w porządku, jeśli się donosi o nieprawidłowościach w przemyśle, i jeśli przemysł nie jest chroniony przez wysoko postawione osobistości z kręgów rządowych. Pozwolę sobie zauważyć, że z biegiem lat staję się coraz bardziej popularny i przychodzi do mnie coraz więcej agentów rządowych. Znam co najmniej kilkunastu z nich, którzy składali poważne raporty na temat korupcji w kołach rządowych i ucierpieli z powodu szykan”.

CIEMNA NOC DUCHA

Defrauding Americajest podstawową lekturą dla każdego, komu wolność leży na sercu. Jest to książka, która podnosi na duchu i jednocześnie zniechęca. Dzieje się tak za sprawą dowodów sponsorowanego i realizowanego przez rząd terroryzmu skierowanego przeciwko obywatelom Stanów Zjednoczonych.Kiedy Rodney Stich znalazł się w więzieniu z powodu swojej demaskatorskiej działalności, jego własny koszmar narastał coraz bardziej.

„Wiele razy mówiłem do siebie: «Boże, jak to mogło mi się przydarzyć? To nie może być prawda!». Nie mogłem uwierzyć, że to, co zaczęło się wraz z odkryciem śmiertelnych zagrożeń w lotnictwie i gwałcenia prawa lotniczego przez United Airlines, mogło mieć tak niszczące konsekwencje w stosunku do mojej osoby… Jakim sposobem mogłem znaleźć się w więzieniu za odmowę udziału w zbrodni polegającej na ukrywaniu przestępstwa? Gdzie były media mieniące się obrońcami społeczeństwa przed tyranią rządu?… Wszystko to było wielce niezrozumiałe.Powodziło mi się nieźle. Prowadziłem przyzwoite życie.

Byłem znany w całych Stanach Zjednoczonych jako działacz na rzecz bezpieczeństwa lotów i oto nagle znalazłem się w więzieniu odarty z kapitału, na który pracowałem przez ostatnie 20 lat, i wszystko to z powodu mojego poczucia odpowiedzialności…Były momenty, że nie chciało mi się już żyć. Dawało o sobie znać napięcie wynikające z tego wszystkiego.Będąc wtrąconym do więzienia miałem przed sobą ponurą perspektywę. Złożyło się na to sześć lat procesów sądowych, utrata domu, interesu, kapitału, upokorzenie, utrata prywatności i beznadzieja.

Czy to nie za dużo jak na jedną osobę? Nieraz zastanawiałem się, czy nie dać sobie z tym wszystkim spokoju. Przez drugą wojnę światową przeszedłem jako pilot marynarki wojennej na Pacyfiku. Latałem przez prawie 50 lat, doświadczyłem wszelkiego rodzaju lotniczych awarii. Byłem pojmany w trakcie irańskiej rewolucji. Wszystkie te stresujące wydarzenia wzięte razem nie równały się lękowi, jaki przeżywałem teraz…

Przyglądałem się plastykowym workom używanym do pakowania bielizny przeznaczonej do prania i pomyślałem, jak wszystko stałoby się nagle ciche i spokojne, gdybym tak jeden z nich wcisnął sobie na głowę. Cały ten ból skończyłby się naprawdę. Zasadniczym powodem, który powstrzymywał mnie od uczynienia tego ostatecznego kroku, była nadzieja, że kiedyś uda mi się obnażyć korupcję w rządzie i w jakiś sposób umotywować obywateli Stanów Zjednoczonych do wyegzekwowania tego, co się im należy od naszego rządu. Ależ byłem marzycielem”.

Nie tylko marzycielem, ale również odważną osobą, która przedkłada swoje poczucie sprawiedliwości ponad wszystko.

dokończenie w następnym numerze

O autorze:

Uri Dowbenko jest pisarzem i dziennikarzem publikującym artykuły w wielu pismach. Jego kolumna zatytułowana „alt.media” stanowi interesującą krytykę współczesnego kina, książek i pop-kultury z punktu widzenia socjologicznego i politycznego. Próbki jego tekstów można uzyskać pod adresem:

alt.media, PO Box 43, Pray, Montana, 59065; strona internetowa: ‹u.dowbenko@http://www.mailcity.com›.

Przełożył Jerzy Florczykowski

Przypisy:

1. Dixie to region południowych i wschodnich Stanów Zjednoczonych, zazwyczaj chodzi o stany, które przyłączyły się do Konfederacji w czasie wojny domowej. Termin ten został spopularyzowany w piosence „Dixie’s Land” napisanej przez Daniela D. Emmetta w roku 1859. W tym wypadku chodzi o mafię operująca na tym obszarze. – Przyp. tłum.

2. Yankee Mob to grupy zorganizowanej przestępczości – przestępczy syndykat. – Przyp. tłum.

3. Skrót od Drug Enforcement Administration (Urząd do Walki z Narkotykami) – amerykański urząd federalny zajmujący się między innymi kontrolą stosowania wszelkich substancji posiadających potencjalną zdolność uzależniania. – Przyp. tłum.

4. Nazwa izraelskiego wywiadu. – Przyp. tłum.

5. Defense Intelligence Agency; w skrócie DIA – najnowszy członek rodziny amerykańskiej społeczności służb specjalnych. Założona w roku 1961 przez sekretarza obrony. – Przyp. tłum.

6. J(ohn) Edgar Hoover (1895–1972) – dyrektor FBI (1924-1972).Upamiętnił się walką z gangsterami w okresie prohibicji (1919-1933) oraz energiczną kampanią antykomunistyczną po drugiej wojnie światowej.– Przyp. tłum.

7. Amerykańskie międzynarodowe linie lotnicze obsługujące Północną Amerykę, Azję, Amerykę Łacińską, Karaiby i Europę. – Przyp. tłum.

8. Skrót od Trans World Airlines, Inc. – amerykańskie linie lotnicze realizujące dużą ilość lotów wewnątrz Stanów Zjednoczonych oraz do Europy, na Karaiby i Środkowy Wschód. Do roku 1950 linie nosiły nazwę Transcontinental & Western Air, Inc. – Przyp. tłum.

9. Agencja rządu Stanów Zjednoczonych upoważniona przez Kongres do inspekcji, testowania, zatwierdzania i ustanawiania standardów bezpieczeństwa żywności, dodatków do żywności, leków, chemikaliów, kosmetyków, jak również urządzeń gospodarstwa domowego i przyrządów lekarskich.

10. Organizacja odpowiedzialna za oświadczenia finansowe (księgowość) większości dużych i średnich przedsiębiorstw. Ma dużą władzę w zakresie określania sposobu prowadzenia księgowości w USA.

MAJ-CZERWIEC 2000 NEXUS

http://www.scribd.com/doc/26908858/Nexus-11

Advertisements